
Ubieranie liści jest rodzajem sztuki.
Zasada jest prosta:
pozwalam, żeby las
wskazał, co na siebie dziś założyć,
a ja niosę leśny styl z uśmiechem.
W tym przypadku sprawdza się czapka
w kształcie Attic, wydziergana przez Eszter.
Jest jak chodzący domek.
To trochę jak bycie w domu w drodze.
A wełna świetnie przyjmuje liście.
Efekt jest taki, że ludzie na szlaku
uśmiechają się do mnie
jak na widok chodzącego lasu.











