Las i kamień
w białym puchu.

Nikt
tego dnia
tamtędy nie szedł.
Mam prawo uwierzyć
zostałem zawołany.
Do Bramy.

Kamienna Brama, Broumovské stěny.
Podejdź w ciszy, a być może cię zawoła.

Las i kamień
w białym puchu.

Nikt
tego dnia
tamtędy nie szedł.
Mam prawo uwierzyć
zostałem zawołany.
Do Bramy.

Kamienna Brama, Broumovské stěny.
Podejdź w ciszy, a być może cię zawoła.


W skalnym mieście
znów czuję się mały.
Jakby dziecko
usypało kopce z piasku.
Z dziecięcą radością
idę w głąb
piaskownicy.

Nigdy wcześniej nie widziałem piaskowca,
w którym tak wyraźnie widać
ruch w kamieniu.
Skała jest jasna
jakby świeżo zastygła
na dnie morza.
Echo czegoś wielkiego
zastygłe w skale.
Staję przy niej.
W ciele czuję
trwałość kruchości.
Zatrzymuję się w środku.



zapraszam kolektyw Attic
grupę artystek i przyjaciół
na wędrówkę przez piaskowcowe formacje
Jetřichovických stěn

Tego dnia skały są
niezwykle uprzejmym gospodarzem.

Jesienią kolory liści należą
do najpiękniejszych rzeczy, jakie znam.

Eszter potrafi chodzi i dziergać. To jest rzadka umiejętność.

Nie pozostaje mi nic innego,
jak zaprosić te kolory do siebie.
Dosłownie – na swoją głowę.
Zakładam wydzierganą przez nią czapkę.
Jej kształt przypomina wzgórze.

Jestem otulony przez skały i las.

Mieszczę się pod skalnym daszkiem,
prawie tak samo wysokim jak ja.

Dobrze się siedzi na samym szczycie,
na Kámen Rudolfa, nawet gdy mocno wieje.
Trasa: Jetřichovice — Mariina skála — Rudolfův kámen — Vysoká Lípa — Dolský mlýn
14 km • 5–6 h