
W skalnym mieście
znów czuję się mały.
Jakby dziecko
usypało kopce z piasku.
Z dziecięcą radością
idę w głąb
piaskownicy.

Nigdy wcześniej nie widziałem piaskowca,
w którym tak wyraźnie widać
ruch w kamieniu.
Skała jest jasna
jakby świeżo zastygła
na dnie morza.
Echo czegoś wielkiego
zastygłe w skale.
Staję przy niej.
W ciele czuję
trwałość kruchości.
Zatrzymuję się w środku.


Zostaw odpowiedź